Słowackie ślady w polskiej piosence

W sumie to tej Słowacji mało jest w polskiej (pop)kulturze (pomijam Andrzeja Stasiuka) i trochę szperałem między słowami polskich piosenek, „bo może jednak”.

Jakie wnioski? Okazuje się, że Słowacja jest wspomniana w polskich hiphopach, gdzie ziomki śpiewają np. „Umysł odłączył się od ciała jak Słowacja od Czechów” (PWRD, „Nie igraj”) i „W google translatorze zły chłopiec po polsku to bad boy / Po słowacku i po czesku też, kogoś jebło” (Donatan, „Słowianin”) oraz w piosence o papieżu „Aż wreszcie za milion

Dawne historie: Niemcy

Jedną z mniejszości dawnej Słowacji byli Niemcy. Zamieszkiwali oni terytoria dzisiejszej Słowacji aż do końca II wojny światowej, a po niej utracili majątki i zostali wysiedleni z tych obszarów przez władze komunistyczne.

Niemcy Słowaccy, zwani również Niemcami Karpackimi, zamieszkiwali przede wszystkim miasta w środkowej Słowacji (m.in. Bańska Szczawnica, Bańska Bystrzyca, Handlowa) oraz Spisz (po ich wypędzeniu ich domostwa zajęli Słowacy i Romowie).

Niemcy mieli osiedlać się na Słowacji już od XII w., jednak nigdy nie utworzyli tak dużej i wpływowej grupy na

Dawne historie: Komunizm

Słowacja właściwie dopiero w 1993 roku pojawiła się na mapie, jako niezależne państwo. Wcześniej różnie to wyglądało – raz rządzili tu Polacy, raz Węgrzy, później Słowacy współtworzyli państwo czechosłowackie. Druga wojna światowa sprowadziła tutaj dwa reżimy – najpierw powstał właściwie protektorat, na którego czele stał ks. Jozef Tiso, ale to właściwie Adolf Hitler decydował o jego losach, po wojnie Słowacja stała się częścią komunistycznej Czechosłowacji.

Po tym ostatnim okresie na całej Słowacji można odnaleźć wiele pamiątek. To co nam wydaje się

Dawne historie: Żydzi

Czasem trudno uwierzyć jak bogata w historia może być ziemia, po której stąpamy. O ile w Polsce, czy na Słowacji podręczniki historii usilnie starają się przekazać tę ogólną wiedzę o ludziach, którzy zamieszkiwali każdy z tych krajów chociażby jeszcze przed kilkudziesięciu laty, o tyle nie zawsze ludzie zdają sobie sprawę z pamiątek, które w jakiejś części świadczą o historii aż po dziś dzień.

W Bratysławie (i na Słowacji) jest kilka takich rozdziałów, które w mniejszym lub większym stopniu zostały zapomniane. Najczęściej

Słowackie Powstanie Narodowe

Właściwie od początku swojego pobytu na Słowacji prowadzę mały eksperyment składający się z trzech pytań. Dwa z nich dotyczą mniejszości narodowych zamieszkujących kraj, a więc Romów i Węgrów, a trzecie Słowackiego Powstania Narodowego.

Pytania o mniejszości to stosunkowo ciężka sprawa, dlatego zostawię to na później. Słowackie Powstanie Narodowe. Dziwnie brzmi, prawda? No właśnie, dla Słowaków również. Kilkunastu osobom zadałem bardzo proste pytanie – czy wiesz kiedy miało miejsce Słowackie Narodowe Powstanie? Okazuje się, że zdecydowana większość z „ankietowanych” nie zna na

Bratysława nieznana

Jest kilka miejsc w Bratysławie, których turyści raczej nie odwiedzają. Nie chodzi mi tutaj o moje ulubione blokowisko, ale o atrakcje, które leżą trochę na uboczu, czy może są nieco mniejszego kalibru.

Jednym z ciekawszych przykładów architektury w mieście jest kościół św. Elżbiety, tzw. Niebieski kościół. Zbudowany na początku XX wieku w stylu secesyjnym pasowałby raczej do panoramy Barcelony, a nie Bratysławy. Być może dlatego leżąc właściwie w samym sercu miasta jest schowany za rzędem budynków, które skutecznie go maskują.

 

[caption id=”attachment_470″

Bratysława nocą

Od kilku dobrych tygodni, o ile nie miesięcy, zbierałem się do zrobienia kilku nocnych ujęć Bratysławy. Wreszcie udało się, chociaż było tak zimno, że rzeczywiście tych zdjęć zrobiłem tylko kilka – miało by sporo więcej. No cóż, zima idzie.

 

Most SNP (Nowy Most)

 

Pod Mostem SNP

 

Przeczytaj całość

Wiedeń

Wiedeń

Po 4 latach, nie licząc wszelkiego rodzaju odlotów i odjazdów, przed 10-ma dniami zawitałem do Wiednia. Stolica Austrii to wiadomo, stolica kultury, sztuki, szyku, ale to nic można też przyjemnie spędzić tam czas.

Wenecja

Wenecja

Po dwóch miesiącach przerwy zorganizowałem sobie kolejny długi weekend, choć pierwotnie miał to być „pełnowymiarowy” urlop. Tym razem wybrałem się nie na zachód, a na południe – Ljubljana oraz Wenecja.

W tej pierwszej spędziłem właściwie tylko wieczór – bar, klub dla nastolatków i z rana autobus do Wenecji.

1 2 3 4 5 6 7 9