Katharsis czy ból głowy Słowaków? – wybory parlamentarne na Słowacji

Nadchodzące wielkimi krokami przedterminowe wybory parlamentarne na Słowacji przyniosą zmiany na scenie politycznej i albo narodowe katharsis, albo ogromny ból głowy. Wszystko rozstrzygnie się 10 marca.

Rząd Słowacji od kilku miesięcy nie ma dobrej passy. Jesienią zeszłego roku w efekcie odrzucenia projektu zwiększenia udziału kraju w Europejskim Funduszu Stabilizacji Finansowej z 4,4 mld do 7,1 mld euro upadł rząd Ivety Radičovej, rozwiązano parlament i rozpisano przedterminowe wybory. Na początku tego roku wybuchł ogromny skandal polityczny w wyniku ujawnienia przez dziennikarza Toma

Polityka zmieniona ze złej na gorszą – wywiad z Jaroslavem Danišką

Jaroslav Daniška. Fot. Týždeň

Krótki wywiad z Jaroslavem Danišką dotyczący ostatnich protestów na Słowacji i przede wszystkim tego jak zmieniają sytuację polityczną i społeczną tego kraju.

 

Czy ludzie są wystarczająco silni i zdeterminowani, aby zmienić aktualną sytuację polityczną? Czy protesty zmieniają również słowackie społeczeństwo? Czy może to tylko chwilowy fenomen, który nie przyniesie żadnych większych zmian?

Po pierwsze, uczestnicy tzw. protestów Anty-Gorila nie mają jakichkolwiek bezpośrednich związków ze sceną

Mráz verzus hnev

Polityka ma to do siebie, że gdziekolwiek się nie obudzisz, zawsze zorientujesz się w jej strukturach i mechanizmach. Zawsze wydawało mi się, że Słowacja to spokojny kraj, bez skandali, może trochę skonfliktowany z Węgrami. Okazuje się, że Słowacja właśnie w ciągu ostatnich tygodni się przebudziła. Powód przebudzenia? Korupcja.

Na Słowacji to chyba kumulacja – dwa duże powody do protestów: nie przeciw ACTA, ale przede wszystkim protesty pt. Gorila elektryzują społeczeństwo. W mediach jak zawsze przy takiej okazji – analizy, rozpamiętywanie, doszukiwanie

Osobistości i osobowości

Pierwsze dni pobytu w Bratysławie spędziłem w hostelu. A tego typu przybytek to wiadomo, źródło osobowości. Szczególnie najtańszy hostel.

Najpierw poznałem Freddiego – 21-letniego Anglika, który wpadł na pomysł, że zostanie pisarzem i od czasu do czasu podróżował, żeby „zdobywać historie do opisania”. Z Bratysławy wyruszył na stopa do Francji – zajęło mu to dwa dni. Spotkałem grupę Francuzów, którzy są na Erasmusie w Warszawie. Jedna z Francuzek miała przepiękne oczy – spotkalibyśmy się jeszcze raz i zakochałbym się. Z Freddiem