Dawne historie: Żydzi

Czasem trudno uwierzyć jak bogata w historia może być ziemia, po której stąpamy. O ile w Polsce, czy na Słowacji podręczniki historii usilnie starają się przekazać tę ogólną wiedzę o ludziach, którzy zamieszkiwali każdy z tych krajów chociażby jeszcze przed kilkudziesięciu laty, o tyle nie zawsze ludzie zdają sobie sprawę z pamiątek, które w jakiejś części świadczą o historii aż po dziś dzień.

W Bratysławie (i na Słowacji) jest kilka takich rozdziałów, które w mniejszym lub większym stopniu zostały zapomniane. Najczęściej

Słowackie Powstanie Narodowe

Właściwie od początku swojego pobytu na Słowacji prowadzę mały eksperyment składający się z trzech pytań. Dwa z nich dotyczą mniejszości narodowych zamieszkujących kraj, a więc Romów i Węgrów, a trzecie Słowackiego Powstania Narodowego.

Pytania o mniejszości to stosunkowo ciężka sprawa, dlatego zostawię to na później. Słowackie Powstanie Narodowe. Dziwnie brzmi, prawda? No właśnie, dla Słowaków również. Kilkunastu osobom zadałem bardzo proste pytanie – czy wiesz kiedy miało miejsce Słowackie Narodowe Powstanie? Okazuje się, że zdecydowana większość z „ankietowanych” nie zna na

Bratysława nieznana

Jest kilka miejsc w Bratysławie, których turyści raczej nie odwiedzają. Nie chodzi mi tutaj o moje ulubione blokowisko, ale o atrakcje, które leżą trochę na uboczu, czy może są nieco mniejszego kalibru.

Jednym z ciekawszych przykładów architektury w mieście jest kościół św. Elżbiety, tzw. Niebieski kościół. Zbudowany na początku XX wieku w stylu secesyjnym pasowałby raczej do panoramy Barcelony, a nie Bratysławy. Być może dlatego leżąc właściwie w samym sercu miasta jest schowany za rzędem budynków, które skutecznie go maskują.

 

[caption id=”attachment_470″

Bratysława nocą

Od kilku dobrych tygodni, o ile nie miesięcy, zbierałem się do zrobienia kilku nocnych ujęć Bratysławy. Wreszcie udało się, chociaż było tak zimno, że rzeczywiście tych zdjęć zrobiłem tylko kilka – miało by sporo więcej. No cóż, zima idzie.

 

Most SNP (Nowy Most)

 

Pod Mostem SNP

 

Przeczytaj całość

Wschodnia Słowacja

Wschodnia część kraju to dla Słowaków miejsce niezwykłe, miejsce, gdzie ścierają się sentyment z lekką pogardą. Z jednej strony Słowacy rzewnie opowiadają o tej krainie niezwykłej, wspominają niezwykłe historie i piękne pieśni. Z drugiej strony ta część kraju jest jednym z większych źródeł żartów i historii o ludzkiej głupocie. A jak wygląda rzeczywistość?

W sobotę odwiedziłem trzy miejscowości – Bardejów (Bardejov), Preszów (Prešov) oraz Koszyce (Košice). Ten pierwszy to niewielka miejscowość, której piękno zostało na tyle doceniona, że trafiła na listę

Bańska Bystrzyca i Nitra

Kolejny odcinek z cyklu odkrywanie Słowacji. Tym razem wybrałem się na jednodniową wycieczkę do dwóch miast wojewódzkich – do Bańskiej Bystrzycy i do Nitry.

Jak na moje weekendowe wycieczki przystało, noc poprzedzająca była właściwie bezsenna. Kilka piw na mieście, autobus o 4 z groszami i o 8.20 początek podziwiania słowackich grodów.

Bańska Bystrzyca ma na Słowacji sławę miasta bardzo pięknego, więc odwiedziłem tę miejscowość, aby te opinię zweryfikować. Mogę potwierdzić miasto jest bardzo ładne, ale tylko w samym centrum, gdzie wzdłuż kilku

Wysokie Tatry

Na zakończenie sezonu wędrowania po górach wybrałem się najwyżej jak się da – w Wysokie Tatry. Niestety tak jak przez całe lato pogoda zawsze mi dopisywała, tak tym razem niestety zawiodła.

Miałem zdobyć Krywań (2494 m.). Tradycyjnie wybrałem się nocnym pociągiem, a wędrówkę miałem rozpocząć ok. 5 z rana. Skrupulatnie przestrzeganą tradycją są spóźnienia słowackich pociągów. I tym razem „vlak” się spóźnił, a ja straciłem ponad godzinę z tego powodu. O ile pogoda z rana dawała nadzieje na słoneczny dzień, o

Tatry Zachodnie

Ostatni weekend był okazją do polsko-słowackiego spotkania, a w takich okolicznościach najlepszym miejscem są góry, bo przecież leżą na samej granicy. W Tatrach Zachodnich (Zapadne Tatry) spotkałem się z Piotrem, z którym zdobyliśmy Baraniec (Baranec).

Ten wyjazd właściwie klasyczny przebieg – nocny pociąg z Bratysławy na północ, pierwszego dnia wędrówka, drugiego dnia zwiedzanie. Przed spotkaniem z Piotrem w Liptowskim Mikulaszu miałem kilka godzin, więc wykorzystałem ten czas na pieszą wycieczkę po mokrych i mrocznych rużomberskich lasach. Chciałem odwiedzić zamek w Likawie,

Weekend w Raju

Perłą w górskiej koronie Słowacji jest Słowacki Raj (Slovensky Raj), który zachwyci każdego miłośnika pieszych wędrówek i przyrody. Góry tej krainy nie są najwyższe, bo ich wysokość waha się zwykle w przedziale 800-1000 metrów n.p.m. (najwyższa Velka Knola to 1266 metrów). Ich piękno kryje się natomiast niezwykłych dolinach i wąwozach.

W ostatni weekend wybrałem się na wędrówkę właśnie do Słowackiego Raju. Najpierw nocnym pociągiem do Spiskiej Nowej Wsi, później do Spiskich Tomaszowic. Stąd kawałek piechotą do parku. W samym Słowackim Raju

Spisz i Pieniny

Kolejny letni weekend i kolejna wyprawa w góry. Tym razem wybraliśmy się w Pieniny, aby przede wszystkim spłynąć Dunajcem, ale też żeby zajrzeć do okolicznych atrakcji.

Na tę okazję wypożyczyliśmy samochód, a wyjazd na czterech kółkach ma ten plus, że łatwo dotrzeć w miejsca, o których w innych okolicznościach można zapomnieć. Dodatkowo większa część trasy z Bratysławy na północ i wzdłuż granicy z Polską aż do Koszyc to bardzo dobra autostrada. W sobotę odwiedziliśmy potężny Zamek Spiski (Spišský hrad). Choć właściwie