Thanks for the memories

Tony, tony wspomnień. To już prawie dwa tygodnie odkąd jestem powrotem w Polsce, a także najwyższy czas żeby napisać coś o ostatnich miesiącach w Estonii, o samej Estonii, o Erasmusie, o pożegnaniach i o powrocie.

Zacznę od końca, tak będzie łatwiej. Już prawie dwa tygodnie jestem w Polsce i muszę powiedzieć, że z jednej strony dosyć szybko schodzę na ziemię, wracam do rzeczywistości, z drugiej bronię się przed tym. Jak wracam i jak się bronię? Wrócić musiałem szybko, bo eseje, bo

Erasmus – podsumowanie

Zbliża się koniec pierwszego semestru na Erasmusie, więc czas na podsumowanie. Czego uczy Erasmus? Erasmus to przede wszystkim ludzie. Dziesiątki, setki studentów z krajów Unii Europejskiej, ale też studenci międzynarodowi ze wschodniej Europy, Azji, Ameryki. Studiując na Erasmusie oprócz tego, co zapewnia uniwersytet, uczymy się otwartości na inne narodowości, kultury, inność itd. I tak oto codziennie „tracę” czas na siestę po posiłku. Erasmus to przełamywanie stereotypów, a tu bezpośredni kontakt jest na wagę złota. Studia za granicą to także poznawanie

Powoli i bez słowa

Powoli i bez słowa

Stereotypowy Estończyk jest małomówny, a w jego życiu wszystko dzieje się powoli. Czy to prawda? Po części tak, po części nie. Jak wszędzie na świecie spotykamy różnych ludzi, różne zachowania. Zależy od miejsca, czasu, okoliczności. Im dłużej jestem w Estonii, tym bardziej przekonuję się, że ów stereotyp ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ot, choćby taka sytuacja jakiś czas temu. W poszukiwaniu wypożyczalni rowerów w Tartu, wsiedliśmy do autobusu. Nie bardzo wiedzieliśmy dokąd dokładnie autobus jedzie, nie wiedzieliśmy, na którym przystanku

A w Tartu…

Nie tylko w Krakowie na Brackiej, ale i w Tartu pada deszcz. Spośród pięciu dni spędzonych w tym mieście, tylko dziś była słoneczna pogoda. Pozostałe cztery – mniejszy lub większy deszcz.

Od czterech dni jestem w Tartu, spędzę tu najbliższy rok, zweryfikuję wszystkie legendy oraz opinie na temat miasta – czy studenckie i pełne energii (lub jak mówi motto miasta – pozytywnych myśli), czy też małe i nudne.

W poniedziałek rozpoczynam rok akademicki – wcześnie, w Polsce jeszcze wakacje… Ale to dobrze

Estońska pogoda

Pakując się na wyjazd do Estonii usłyszałem pytanie “A kurtki nie bierzesz?”. Roześmiałem się. Nie jest tak źle, ale nie ma tu też (zwykle) pogody znanej z plaż Morza Śródziemnego.

Jak na złość po słonecznym, spędzonym w autobusie dniu, kolejny okazuje się deszczowy. Oczywiście nawet w takiej sytuacji można odnaleźć plusy – łatwiej skupić się na nauce (w końcu to kurs językowy)… o ile wcześniej nie zaśnie się. Mam nadzieję, że jednak szybko przestanie padać, bo chodzenie nawet po najpiękniejszym mieście